Pamiętnik? Przecież to bezsens. #14

Cześć i czołem. Teraz pewnie większość z Was pomyśli, że wróciłam bo mi się przypomniało nagle że może powinnam coś napisać. Nie tak nie jest, a ja nie będę się tłumaczyć, tylko przejdę do sedna tematu jakim jest Pamiętnik. Jedno słowo a tak wiele ma znaczeń. A wiec zaczynajmy.

Na początek – Czy wiesz, że każdy z nas ma swoją prywatną historię życia? Tak, na pewno to wiesz. Jednak w erze tego chaosu i ciągłej bieganiny umyka nam tak wiele rzeczy gdyż uważamy je za zbyt błahe. Pewnie myślisz teraz co do tego ma pamiętnik, Odpowiadam – utrwala to czego nie utrwali żadna kolorowa fotografia czy rozmowa, utrwala myśli. Zbiera je wszystkie w jednym miejscu. Pilnuje. Jest pomocą na te dobre i złe dni. Na każdą pogodę. (No dobra moze nie na deszcz bo zalejecie te drogocenne kartki z waszymi myślami.) Ale jeżeli chcesz „coś” utrwalić nawet na chwile… wystarczy pojedyncza kartka papieru i długopis. Kilka slow, mówiących o tym co czujesz. Z czasem Pamiętnik staje się czymś co odgrywa istotna role w życiu, zbiera wszystkie ulotne chwile. Pomyśl teraz- Jaką wartość ma Twoje życie? – Doceniasz je? Zastanów się jaką historię już napisałeś i ile z niej pamiętasz. Ile ścieżek prowadzi do momentu w którym się teraz znajdujesz. Nie myśl o tym co zrobiłeś źle, bo czasu nie cofniesz i biegu zdarzeń nie zmienisz. Możesz o tym pamiętać, przypomnieć sobie co wtedy czułeś – Czy to było szczęście (ze spotkania z Ta dziewczyna, z którą potem się pokłóciłeś i tego żałujesz ale nie możesz tego naprawić) – Czy może to był smutek (po kimś kogo kochałeś a kogo już nie ma i nie będzie. Nieważne.) Wiedz, ze Twoje życie jest w Twoich rekach i jego bieg zależy od Ciebie. Postaraj się pod koniec dnia pomyśleć co zrobiłeś źle, co dobrze, za co może mógłbyś przeprosić żeby ta druga osoba kimkolwiek ona jest, nie płakała tej nocy. Czy nie miałbyś wyrzutów sumienia kiedy dowiedziałbyś się że przez Twoje złe słowo wypowiedziane w emocjach, ktoś mógł poczuć się zraniony, i teraz cierpi. Być może nigdy się o tym nie dowiesz, bo nigdy Ci o tym nie powiedzą. Być może Twoje szczęście jest dla Nich ważniejsze od swojego a Ty nawet o tym nie wiesz.

Pamiętnik. Utrudnia i ułatwia życie. Przede wszystkim ukazuje prawdę. Często porusza sumienie. Czasami przywołuje miłe wspomnienia, czasami mniej miłe… i bolesne, ale zawsze prawdziwe… .

 

Na dzisiaj to tyle. Moje wewnętrzne JA mówi mi teraz, że moze powinnam tu napisać wiadomość dla kogoś, kto może to przeczyta. Ale moje zewnętrzne JA mówi mi, że nie mogę tego zrobić. Jak ktoś jest dla Ciebie ważny to nie chcesz Go stracić kolejny raz. Czasami przyjaźń jest …… ona wymaga … czasu, zrozumienia i wiary.

Cześć, trzymajcie się, Pa.

Uratowane życie. #13

Cześć i czołem. Szkoła coraz bliżej końca! Został mi tylko tydzień! Raz, dwa i skończone. Wszystko idzie tak jak było zaplanowane! Mam nadzieję, że wszystkie plany do końca czerwca uda się zrealizować! Miłej lekturki!

***

Trudno jest mi to wytłumaczyć, ale nadal, kiedy słyszę o potrąceniu jakiejś osoby i nieudzieleniu jej pomocy przechodzi mnie dreszcz. Wszystko za sprawą jednej osoby, która opowiedziała mi w pewnym czasie, swoja sytuację. Kiedy to zupełnie przez przypadek znalazła się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze. Kiedy potrącona przed chwila dziewczyna leżała a nikt z obecnych nie był w stanie udzielić jej pierwszej pomocy. I ta oto osoba, zachowując racjonale myślenie i spokój, pod wpływem adrenaliny i szybkiej oceny sytuacji, wezwała pomoc i udzieliła pierwszej pomocy poszkodowanej, jaką był masaż serca. Niby nic a jednak tak wiele. Dzięki tej osobie, dziewczyna żyje i jest zdrowa.

Zwykły człowiek a uczynił tak wiele. Każdy z nas może znaleźć się w takiej sytuacji, albo w miejscu tej nieszczęśliwie potrąconej dziewczyny albo tej osoby, która jej pomogła. Podziwiam to, co zrobiła. To oczywiste, że każdy z nas tak powinien postąpić, ale nie każdy ma odwagę. Nie każdy potrafi zachować na tyle trzeźwe i racjonalne myślenie, aby zdziałać coś skutecznie.

Jeżeli doprowadzimy do takiego nieszczęśliwego wypadku to najczęściej jesteśmy w szoku i nie potrafimy myśleć racjonalnie…

Myślę, że każdy z nas powinien być świadomy tego, że na każdym kroku czekają na nas jakieś niebezpieczeństwa. Dlatego powinniśmy być przygotowani na każdą sytuację, i dokładnie zapoznać się z zasadami i poprawną techniką udzielania pierwszej pomocy, ponieważ jeżeli to my pierwsi będziemy, na miejscu takiego zdarzenia, to TYLKO I WYŁĄCZNIE  od nas może zaleźć życie poszkodowanej osoby.

Uważajcie na siebie. I pamiętajcie Wasze życie nie należy tylko do Was, ale do Boga. Nie żyjecie tylko dla siebie. Żyjecie dla rodziny, przyjaciół, znajomych… dla innych.

Trzymajcie się! Cześć!

Ludzie bez własnej osobowości? #12

Cześć i czołem. Mamy czwartaczek! U mnie w szkole odbyła się dzisiaj zacięta rywalizacja sportowa, w której zajęliśmy czołowe miejsca! 1-wsze miejsce w kategorii indywidualnej „Sportowiec roku” zajął kolega z naszej klasy, a My zajęliśmy 1-wsze miejsce w przeciąganiu liny i 2 w ogólnych rozgrywkach sportowych, w których braliśmy udział cała grupa. Mimo, że nie jest to miejsce pierwsze, to bawiliśmy się świetnie i dla siebie i tak jesteśmy zwyciężcami.
Przechodząc już do wpisu. Coraz częściej zdarza mi się spotykać ludzi, którzy nie potrafią być sobą i mieć własne zdanie na jakiś temat. Dość mocno mnie to uderzyło, dlatego tez pojawia się dzisiaj ten oto wpis. Życzę miłego czytania i jak zawsze czekam na wiadomości lub komentarze!

****

Ludzie bez własnej wartości.
I bez własnego celu.

Uważają się za lepszych i innych. A są tacy sami.
Niczym się nie wyróżniają.
Kopiują z nas zachowania, styl życia i sposób komunikowania się.

Identyczni… bezsensowni.. Nudni.

Myślą, że tym, co robią są inni; że wyrażając –własne zdania na jakiś temat są mądrzejsi. Ale nie są. Takie są realia. W tym świecie, żeby coś zrobić, żeby być TYLKO sobą trzeba naprawdę się napracować.

I nie chcę tutaj nikomu wmawiać, że to, co robi jest złe, że jest nudny. Nie. Po prostu każdy z nas czerpie jakiś wzór. Naśladuje kogoś zachowanie, kulturę, ponieważ tak mu się podoba.

Osoba, z której czerpie inspiracje to jej ‑przewodnik. Może nim być mama, tata, babcia, dziadek, przyjaciółka, nauczyciel, osoba nieznana; można by tu długo wymieniać

Nikt, a bynajmniej większość z nas nie jest Sobą w całości.
Brakuje nam poczucia pewności do tego, co robimy.
Boimy się wyrażać własne zdanie.
Uciekamy w kąt, chowamy się.
Wolimy być tacy jak inni i nie wychodzić z tłumu w obawie, że przypadkiem zostaniemy zauważeni.
Popełniamy błąd. Potężny błąd.

Jednakże irytujący są ludzie, którzy czytając książki wynoszą ich sens ponad życie. Czytanie książek oczywiście jest jak najbardziej inspiracją do naszego zazwyczaj spokojnego i ułożonego życia, które w każdego dnia wygląda tak samo. Brakuje w nim spontaniczności. Myślimy, że cytując kawałki książki i morały, które zapamiętaliśmy pokażemy swoją mądrość, będziemy lepsi. W rzeczywistości nie, tak nie jest.

Nie podoba nam się to i uciekamy od tego.
Nikt „nie lubi” ‑książkowych morałów.

„I żyli długo i szczęśliwie”

Kto z nas nie pamięta tego z bajek? Wszyscy dobrze pamiętamy i znamy, ale w rzeczywistości tak nie jest.

Każdy wie z nas ile trudu trzeba włożyć w zbudowanie solidnej przyjaźni, miłości. Jak długo trzeba budować zaufanie i ile przeszkód staje nam na drodze, kłótnie, sprzeczki, inne zdania, zły humor to wszystko odbija się na drodze, która prowadzi nas do wymarzonego celu.

Tak, więc zastanówmy się. Może nie zawsze spontaniczność, kopiowanie i prawienie morałów to dobry krok w naszym życiu. Może łatwiej nam będzie żyć, jeżeli te rzeczy będą występować, ALE nie na pierwszym miejscu?

Warto się nad tym zastanowić i poszukiwać tego celu w życiu, do którego warto dążyć mimo przeszkód, jakie tam zastaniemy.

 

Na zakończenie pragnę przypomnieć, że już jutro nasz wyczekany Piąteczek!
Pamiętaj, ze nie warto NIGDY rezygnować z ludzi, na których Ci zależy. (*To taka mała refleksja, która mnie naszła po ostatnich kilu dniach.)

Bądź sobą.

Wymagaj tego od Siebie.

Są wśród nas anioły. #11

Cześć i czołem! Ostatnio dużo się u mnie dzieje. Koniec roku szkolnego i ogromna ilość festiwali i konkursów orkiestrowych. Najważniejszy z nich postaram się tutaj może opisać, gdy już będzie po! Poza tym wyjazd na wymianę uczniowską do Niemiec, która była dla mnie niesamowitym przeżyciem – ale to tym kiedy indziej. Na razie przesyłam krótki wpis, dotyczący zwykłych, a jednak tak niesamowitych ludzi, którzy znajdują się w pobliżu nas. Zapraszam do krótkiej lektury.

Myślę, że warto to napisać – Są wśród nas anioły.

Ludzie obcy, ale jak Anioły. Zjawiają się przypadkiem po czasie. Podnoszą nas. Podają nam rękę. Pomagają. Zupełnie obce osoby. Pomagają nam upadłym.

Tysiące wylanych łez. Tysiące niewypowiedzianych słów. Ogromna wiara i nadzieja. Nie do opisania pomoc. Słowa i czyny.  Magia. Tysiące znaków.

Jedno dziękuję nie wystarcza.
Walka. Wiara. Nadzieja. Nie umrze nigdy.
Mój świat. Moje życie.

Boże dziękuję Ci za to, że jesteś i za to, że zsyłasz na ziemię Aniołów. Za to, że nas podnoszą, kiedy zgubieni przez własny los nie możemy znaleźć właściwej drogi. Za to, że zaświecasz to malutkie światełko, które prowadzi nas przez ten ciemny las cierpienia i bólu.

Droga boleści, pełna płaczu i rozdzierającego serce bólu. Droga prowadząca do nowego życia. Słowami nie opiszę tego. Wierzę w Ciebie i w Anioły nas otaczające.

Dziękuję Ci za to!

Jak zawsze na koniec życzę Ci miłego tygodnia i dotrwania do weekendu. 

„Uwierz, a i ty spotkasz swojego Anioła.”

Szara codzienność. #10

Świat… rzeczywistość… motywacja… kłamstwo… śmiech… zazdrość… szczęście… łzy… tajemnice.

Cześć, tak jak widać, już sam wstęp daje do myślenia bo tak naprawdę tak właśnie wygląda całe życie ludzkości. To tak jakby opisać prawdziwy wygląd każdego dnia, który zapewne wygląda jakoś tak – wstać, iść do szkoły/pracy, wrócić do domu, odrobić lekcje/posprzątać w domu/ugotować obiad itp., iść spać… Codzienność.

Nie wiem czy Ty też tak masz ale ja lubię czasami z tej bezsilności usiąść gdzieś przy ruchliwej ulicy i po prostu siedzieć i patrzeć na tych wszystkich ludzi.. ludzi w biegu.. albo na te szczęśliwe pary, siedzieć i myśleć wtedy o wszystkim i zupełnie o niczym. To się kończy strasznym bólem za tym co było, za tą beztroską małego dziecka… Tyle się zmieniło.

A ten codzienny sztuczny uśmiech na twarzy… no tak.. tak bardzo prawdziwe. A dlaczego tak jest? Odpowiedź jest bardzo prosta łatwiej jest udawać, że jesteśmy szczęśliwi, niż odpowiadać na pytania dlaczego jesteśmy smutni i co się stało. Ludzkość bywa śmieszna. Ci wszyscy ludzie, którzy nagle się tobą interesują, których tak nagle zaczyna obchodzić twoje życie, twoje problemy. Śmieszne. A gdzie byli wcześniej? Ja się pytam gdzie oni są teraz?! Ci wszyscy przyjaciele, ich fałszywość, zazdrość. Nie dziwię się ludziom, którzy REALISTYCZNIE patrzą na świat i dostrzegają szerzącą się falę tych idealnych ludzi. Co to nie oni, czego to oni nie mają, ilu to oni mają przyjaciół, jacy to oni są zajebiści. A ci Szczerzy przyjaciele to już IDEAŁ, bo co to nie oni… przecież oni tajemnic nie mówią, i jeszcze będą się wypierać, że oni nic nie powiedzieli, a kiedy pokażesz im dowód na to, że jednak powiedzieli to jest zdziwienie takie, że nie mam pojęcia do czego to porównać, śmiać się chce.

Możesz stwierdzićż że przesadzam, że pewnie zraniona i oh ah. Odpowiadam – NIE, ja po prostu widzę jak jest. I co z tego, że mam kilkanaście lat? Myślisz, że to coś zmienia? Według mnie nie, bo myślę, że dostrzegam tą rzeczywistość, której nie potrafią dostrzec nawet dorośli ludzie. Przesadzam? nie, ja tylko myślę racjonalnie.
Zaraz pewnie pójdzie opinia o mnie jaka to ona jest wymądrzała itd. Naprawdę, tylko na tyle was wszystkich stać? Nie posiadacie własnego zdania, boicie się powiedzieć coś było by przeciwnością tego co mówi większość. Chcesz być tym szarym człowiekiem, to bardzo proszę, świat stoi otworem. Będziesz tym szarym ludzikiem stojącym pośród tłumu, taki sam, bez ambicji, bez własnego zdania, bo tak trzeba. Bądź sobą, bądź człowiekiem z ambicją, człowiekiem, który chce coś w życiu osiągnąć, który ma własne zdanie, marzenia, ŻYJ! Bądź kolorowy.

Moje plany i marzenia. #9

Cześć i czołem! Trochę mnie tu nie było. Aż sama jestem zaskoczona tą moja nieobecnością. Ale nie ma, co się rozgadywać. Naszła mnie wena a więc -> wpis 😀
Miłego czytania i oczywiście czekam na komentarze!

Już wiele razy słyszałam, że nie należy w życiu planować zbyt wiele rzeczy, bo później będziemy zawiedzeni, jeżeli coś się nie powiedzie. Osobiście twierdzę, że powinniśmy planować a głównie dążyć do wypełnienia tych planów. W moim życiu wiele marzeń odpuściłam sobie zbyt szybko. Głównie z braku wsparcia od innych i braku takiego pokierowania marzeniami, żeby być pewnym tego, czego bym chciała. Za niedługo wejdę
w progi 18 roku życia, trochę mnie to przeraża, bo jest to wiek, kiedy w świetle prawa stajemy się dorośli. Oczywiście sam wiek o dorosłości nie świadczy, składa się na to miedzy innymi odpowiedzialność za podejmowane decyzje i własne zachowanie. Ale prawo jest prawem i 18lat się ma. Do prawdziwej dorosłości jeszcze wiele będzie mi brakować. Zanim stanę się naprawdę odpowiedzialna i zacznę sama na siebie zarabiać. Ale wróćmy do tych marzeń i planów. Muzyka. Zdecydowanie tak. Jest to w pewnym sensie marzenie, które zostało przeze mnie zrealizowane tylko w pewnej części. Mianowicie, uczyłam się gry na pianinie przez bodajże półtora roku a następnie spełniłam marzenie, które nie do końca było moim. Było to marzenie osoby, która była i jest dla mnie bardzo ważna, mimo że nie ma jej już przy mnie. Postanowiłam je spełnić i zapisałam się do orkiestry. To była chyba jedna z kluczowych decyzji, jakie podjęłam w swoim życiu, od kiedy pamiętam. Ma ona dość duży wpływ na moje życie i zabiera bardzo dużo czasu oraz wymaga często wielu poświęceń
i godzin pracy. W moim życiu orkiestra jest od września 2009r…, czyli w tym roku będzie
8 rok mojej miłości do muzyki. Nie udało mi się jednak zapisać do szkoły muzycznej,
co byłoby takim dopełnieniem tej całej pasji i planów odnośnie muzyki. Oczywiście, wszystko jeszcze można naprawić, i o ile na I stopień jest już za późno… to mogłabym spróbować i udać się na egzaminy na stopień II w Szkole Muzycznej. Jednak i tutaj brakuje mi pewności siebie i odwagi. II stopień trwa 6 lat.. A jakby nie patrzeć jestem obecnie w
2 klasie liceum.. Więc za rok szykuje mi się matura, która będzie dla mnie dużym wyzwaniem, ponieważ jej wynik jest dla mnie dość ważny. Z takich mniej istotnych planów na przyszłość jest bycie na kilkunastu koncertach zespołów i muzyków, którzy są dla mnie ważni. Jednym z zespołów, który jest dość istotny w moim życiu jest happysad. Udało mi się być na razie na tylko jednym ich koncercie, ale sercem jestem z nimi i liczę na więcej.
W planach miałam być na ich koncercie w czerwcu w mojej okolicy, gdzie będą grać przy okazji trasy promującej nowy album „Ciało Obce”, ale niestety, nad czym bardzo ubolewam, w tym czasie jest bardzo ważny dla mnie Festiwal Ogólnopolski Orkiestr Dętych OSP, na którym muszę być i który w tym momencie będzie dla mnie na pierwszym miejscu. Mam też w swoim sercu jedno marzenie, które odnosi się mnie samej. Chciałabym się zmienić. — Ludzie mówią „nie zmieniaj się”— ale to my mamy prawo decydować o tym, jacy chcemy być. Ja chciałabym zmienić swój charakter, bo o ile jestem osoba bardzo racjonalna i zazwyczaj odpowiedzialna, jestem też bardzo wrażliwa i emocjonalna, a do tego nieśmiała. Jest to dla mnie bardzo trudne, ponieważ będąc baaardzo wrażliwa i nieśmiała a do tego będąc indywidualistka jest mi strasznie trudno. W ostatnim czasie staram się być optymistyczna – mój plan? Uśmiechać się, wyznaczać sobie cele i je realizować. A przede wszystkim stać się osobą szczęśliwą, tak żebym mogła w każdym momencie życia stanąć
i powiedzieć „tak, zrobiłam wszystko, czego chciałam, i jestem z tego zadowolona”. Chciałabym, aby mój charakter i moje życie było takie jak Ja. Nie chce być osoba, która musi ukrywać swoja wrażliwość i emocje. Chce być szczęśliwa bez względu na wszystko.

Okej. To by było na tyle. Trochę odbiegłam od głównego tematu, ale pisało mi się to
z łatwością i sprawiło mi to przyjemność. Teraz już lecę się uczyć, bo niestety liceum nie daje mi wolnego dnia, a w końcu „Dzień bez matematyki to dzień stracony”;)

 

Trzymajcie się ciepło szczególnie w te deszczowe i chłodne dni! Wiosno przyjdź!
Do zobaczenia!

„Bóg nie umarł 2” #8 cz.3 ostatnia

Cześć i czołem. Miałam ten wpis opublikować w piątek, jak wróciłam z próby ale było już po 23 i zwątpiłam czy o tej godzinie będzie jakaś oglądalność. Dlatego publikuje go dzisiaj  😀

 

[…]Doszukując się praw człowieka, które obecnie są bronione a często sponiewierane, ludzie zapominają, że podstawowym prawem człowieka jest prawo do wolności wyznania religii. A więc, prawo do poznania Jezusa bez względu na wyznanie. Nie istnieje prawo do łamania praw na podstawie własnych przekonań. Nie można, więc osądzać, prawa człowieka do wiary. Ponieważ to prawo jest mu dane i nie można mu go odebrać ani kwestionować jego prawo do istnienia. Tak samo zaczynamy kwestionować istnienie Boga, kiedy wyjdziemy na prosta z naszego krętego życia. Kiedy podczas walki o coś chwytaliśmy się Boga pomimo wcześniejszego zwątpienia czy nie wiary to wychodząc na prostą w pewnym czasie zaczynamy się nad istnieniem Pana zastanawiać.

Jako wierni chrześcijanie jesteśmy w swoim życiu wystawiani przez Boga na sprawdzenie naszej wytrwałości w wierze. Której celem jest umocnienie nas w niej i w miłości do Jezusa. Często w takim momencie człowiek musi stanąć w obronie tego, w co wierzy, mimo tego,
co inni uznają za słuszne, a co według człowieka i jego wiary jest prawdziwe. Według osoby wierzącej lepiej będzie trzymać z Bogiem, i pozwolić być osądzanym przez świat; niż trzymać z światem, aby być osądzonym przez Boga. Podejmując walkę o prawdziwość swojej wiary w obliczu niemocy dalszej walki błagamy Pana o pomoc. W najmniej oczekiwanym momencie człowiek ten doznaje największego wsparcia od Boga, które jest nagrodą za wytrwałość w świadectwie mocy naszej wiary.

Na koniec już moich przemyśleń i refleksji opartych na obejrzanym filmie chciałabym wypisać kilka zdań, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Na początek – jest to fragment Księgi Przysłów, który cytowałam wcześniej. Następnie są to krótkie zdania, które pozwolę sobie przytoczyć:

„Bądźcie zawsze gotowi do bronienia nadziei, która w was jest”

„Wraz z kręgiem wiedzy, rozszerza się krąg mroków.”

„A wy, za kogo mnie macie?”(MT 16, 13-20)

„Bóg nie umarł. Bóg jest dobry – teraz i zawsze.”

„Bóg nie umarł. On żyje.”

Ostatnie dwa cytaty, które podałam stały się dla mnie sentencją na gorsze dni. Pozostałe skłaniają do refleksji. Jest jeszcze jeden fragment wypowiedzi, jednego z aktorów, z lekkim humorem, brzmi ona:

„Większe szanse, że trafi mnie piorun.”(David A.R. White – rola – Wielebny Dave)

 

Życzę Wam miłego weekendu, a ja zabieram sie do pracy robotkowej. 😀

To co mówią o Tobie inni… #7

Cześć i czołem! Jest już późno ale moze ktoś z Was właśnie się nudzi – a wiec proszę! Nowy wpis 😀 W sumie nie taki nowy, bo napisany już dawno ale teraz publikowany. Na swojej drodze spotkałam wielu ludzi i wiele przeszłam. Czas na krótką refleksje z życia wziętą. Zapraszam.

Przejmujesz się tym co mówią o tobie inni? Dlaczego i w jakim celu?

Większość ludzi mówiąc o tobie prawdopodobnie Ci zazdrości, ponieważ osiągnąłeś coś co im się się nie udało. A może po prostu zazdroszczą Ci tego kim jesteś, że jesteś szczery, otwarty.
A bym zapomniała! Przede wszystkim chcą żebyś się przejmował tym, co o Tobie mówią. Będą trafiali w Twoje słabe punkty; nadmierną wrażliwość itp. Szczerze mówiąc, współczuje takim ludziom, którzy jedyne co potrafią robić, to obgadywać innych. Brak własnego życia i własnych problemów. Ciągłe obserwowanie życia osoby obgadywanej; co robi, co mówi, z kim się spotyka, i gdzie teraz jest.
MASAKRA. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że, zazwyczaj osoba szpiegująca obgadywanego, to ta która donosi wszystko swojej „bff”. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem co z tego maja, satysfakcje? Ale jaka? że ich życie jest tak bezsensowne i nudne, że musza kogoś obgadywać i komentować. Zastanawia mnie tylko czy Ci wszyscy ludzie maja swój rozum? Czy są po prostu marionetkami kierowanym przez swoja „bff”? Chyba raczej to drugie 🙂
Przykro mi naprawdę jak muszę słuchać i czytać te wszystkie rozmowy gdzie ciągle się kogoś obgaduje. Tak trudno powiedzieć wprost? A nie zapomniałam.. ludzie obecnie są wpatrzeni tylko w siebie i pod każdym względem IDEALNI, wiec nie maja wad. (Z przymrużeniem oka proszę.)

Więc droga koleżanko/kolego jeżeli to czytasz to zastanów się czy naprawdę jest Ci potrzebne takie zachowanie, często skierowane wobec najbliższych przyjaciół/znajomych. Czy naprawdę upadłeś już tak nisko, że nie stać Cię nawet na szczerość wobec najbliższych? A jeżeli nadal się upierasz, że ty tak nie robisz, nikogo nie obgadujesz, nie wyśmiewasz a potem idziesz z nim rozmawiać tylko po to, żeby zaraz donieść nowe informacje drugiej osobie,  to coś jest z Twoim zachowaniem ewidentnie nie w porządku.

Miłego i udanego weekendu kochani!

„Bóg nie umarł 2” #6 cz.2

Cześć i czołem! Nawet sobie nie wyobrażacie jak ten czas szybko leci. Dopiero co zaczynałam ferie a zaraz jest już piątek i kończy się pierwszy tydzień. Potem znowu zacznie się życie w biegu i codzienna rutyna. Dopiero teraz dochodzę do siebie i zaczynam robić to co zaplanowałam sobie na te ferie. Miało być więcej wpisów ale nie wiem jak to wyjdzie, ponieważ mając teraz więcej czasu dla siebie, regeneruje siły i nadrabiam zaniedbane znajomości. W końcu tez znalazłam czas na zrobienie badan, które odkładam przez co najmniej półtora roku. Przechodząc już do sedna, zapraszam Was na dalsza część pracy, którą pisałam na religie jeszcze przed feriami. Jest to kontynuacja pracy, której pierwsza część możecie przeczytać tutaj. Miłego czytania i czekam na komentarze!

[…]
Obecny świat jest zabiegany i często zapomina się o tym, że jest się chrześcijaninem. Zaniedbuje się swoje obowiązki duchowe, odsuwając od siebie Jezusa na dalszy plan. Zapominamy, że dzięki wierze możemy więcej, a szczerą modlitwą możemy wszystko przezwyciężyć. Szczera wysłuchana modlitwa jest jedną z największych „broni” mówiących nam, że Bóg ma wobec nas większe plany niż się tego spodziewamy.

Jako prawdziwi chrześcijanie za księgę prawd życia powinniśmy uznawać Biblię. Niestety nie należy ona do popularnych ksiąg pośród tych, które oferują nam wydawnictwa. Często leży ona gdzieś w domu, zakurzona i dawno nieużywana. Czasami nawet nie wiemy, że Księga zawierająca odpowiedzi na wszystkie nasze pytania, które zadajemy sobie w każdej sytuacji w naszym życiu, jest na wyciągnięcie naszej ręki. Nie będąc świadomym mocy, jaką ma ta księga, szukamy pomocy u różnych psychologów czy znajomych. Zapominamy, że każdy swój problem możemy zawierzyć Bogu, który nigdy w nas nie zwątpi i pomoże nam go rozwiązać. Wystarczy uwierzyć i go pokochać. Warto tutaj wspomnieć o prawdzie życia duchowego, zawartego w Księdze Przysłów:

„Z całego serca Bogu zaufaj,
nie polegaj na swoim rozsądku,
myśl o Nim na każdej drodze,
a On twe ścieżki wyrówna.”(Prz 3,5-6)

Interpretacja tych słów nie powinna być trudna. Pierwsza jest ufność wobec Boga, czyli nadzieja, która ogarnia całe serce człowieka. Ufność wobec Boga wiąże się z nieufnością wobec samego siebie. Drugie jest myślenie o Bogu, czyli modlitwa, która może powstać zawsze bez względu na przyczynę. W końcu, spotkanie z Panem sprawi, że wszystko, co jest nam niedobre w życiu zostanie zmienione przez działanie Boga. […]

 

Życzę Wam na końcówkę już tego tygodnia zdrowia i uważajcie na siebie!

Co się dzieje na świecie – czyli świat wirtualny. #5

Cześć i czołem. Zdecydowanie środy to nie jest mój ulubiony dzień tygodnia. Jest straszny pod każdym względem. Jest zimno – tak, wiem jest zima – wracam późno i jedyne, o czym marze to ciepła herbata i wygodne łóżko. Ale to tylko marzenia, bo rzeczywistość mi na to nie pozwala. W domu czekają mnie obowiązki, nauka, prace domowe i hobby.
Istny Armagedon.
Chyba zdałam sobie sprawę mając już te siedemnaście lat, że cały ten wirtualny świat
– czyt. telefony, komputery i Internet – owszem są pożyteczne, ale zabierają nam dużo cennego czasu, który moglibyśmy przeznaczyć na rozwój swój i swoich pasji. Pewnie mielibyśmy też więcej czasu dla siebie jak i dla rodziny czy przyjaciół. Jednak trudno nam się rozstać z tymi jakże pożytecznymi sprzętami, które chyba maja władze nad naszym życiem. Miałam taki czas, kiedy przez brak prądu, a co za tym idzie, brak Internetu nie miałam dostępu do tych nowoczesnych urządzeń. W związku z tym nauka szła szybciej
i efektowniej, miałam więcej czasu dla siebie. W sumie, robiłam to, co zawsze, ale mam wrażenie, że było to skuteczniejsze. Niczym nieprzerywane i zrobione sumiennie.
Myślę, że może warto byłoby do tego wrócić…, ale jak? Skoro możemy sobie wszystko ułatwiać. Przecież łatwiej nie znaczy lepiej. Hmm… Czas coś z tym zrobić. Ograniczyć te 2h przy komputerze na 1h.. Wyłączyć Internet w telefonie. Mimo tego jak bardzo stał się on dla nas w ostatnim czasie pożyteczny i praktyczny w każdym momencie, o każdej porze
i w każdym miejscu na świecie.
Świat dąży do zagłady. A raczej chyba do oddania swojego cennego czasu w świat wirtualny. Ile to młodzieży teraz jest uzależnionych od komputera, od świata gier czy mediów społecznościach. Przerażające. Jedyne, co mogę teraz napisać, to to, że stajemy się niewolnikami własnych telefonów, tabletów czy tez komputerów. Czas powiedzieć NIE.
Takie jest moje zdanie na ten temat. Pragnę jednak dodać, że komputer to jednak nie tylko te negatywne strony, o których się tak rozpisałam, ale też strony pożyteczne, pogłębiające naszą wiedzę, pomagające nam w nauce (myślę tutaj, o różnych dodatkowych testach, podsumowaniach itd.) jak i również pomagające nam w szybszym kontakcie z druga osoba, która być może nie mieszka w naszym mieście czy w pobliżu nas.

 

Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie, że do weekendu zostały nam 3 dni!